Urok polszczyzny

przez , 15.gru.2014, w slowaiobrazy

Urok polszczyzny

Za moich czasów śmiano się niemiłosiernie z kogoś, kto mówił: „włanczać” czy „poszłem”. Później nastał Wałęsa i „poszłem”, aczkolwiek nie przestało być śmieszne, ja – przynajmniej – tolerowałam, choć przyznam, że z pewnym niesmakiem. Ale to był Wałęsa – prezydent, legenda „Solidarności” i cokolwiek by o nim nie powiedziano – także historia. Ważny odcinek historii Polski. Mimo nieprawdopodobnych wrzasków i plucia przez zawodowych opluwaczy, tę historię Wałęsa ma zapewnioną. Cóż, o Piłsudskim niektórzy historycy także przebąkują, że był austriackim agentem, a za życia wrogowie – Polacy, nie np. Niemcy czy Rosjanie, także nie zostawiali na nim suchej nitki. Opluwanie widać w Polsce też ma charakter historyczny, jako że pewnie wyssane z mlekiem matki… czy jakoś tak. Nie oszczędzono nawet wielkiej chluby Polski, wielkiego artysty i wielkiego patrioty Ignacego Jana Paderewskiego, o którym mówiono (gdy był premierem), że nie gra palcami lecz jajcami. Cóż, taka polska przypadłość, niekoniecznie godna pochwały. Ale wróćmy do poprawnej polszczyzny. Pewien młody człowiek, który był u mnie naprawiać komputer, zwrócił mi uwagę, że nie mam mówić „włączać”, lecz „włanczać” – jak wszyscy. Byłam mocno zdziwiona, a przyznaje także zaskoczona. Teraz na fejsie sprzedaje się koszulki z napisami w stylu: „Proszę do mnie mówić brzydko – włanczać i przyszłem”.  Myślałam zawsze, że jeśli ktoś nie umie mówić poprawnie, to jest to jego problem, ale żeby tę wadę podnosić do rangi cnoty? Tego już za wiele. (Widzę, że w komputerze mam poważnego sojusznika. Uparcie poprawia mi słowo „poszłem” na „poszedłem”, a „włanczać „na „włączać”!). Ponadto za moich czasów, (ach jaka jestem staroświecka), starszych ludzi otaczano szacunkiem, a poprawna polszczyzna dodawała im tajemniczego uroku. Pamiętam, pasjami lubiłam ludzi, którzy wymawiali to magiczne „ł” dźwięczne, które wtedy już było reliktem przeszłości, a dziś niewielu wie, że podobna wymowa była kiedyś normą. Chyba tylko językoznawcy . Ale jeszcze w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych tak mówiła znakomita aktorka i społecznik Halina Mikołajska i wielu artystów, których już wśród nas nie ma.  Więc ja jestem staroświecka, kocham polski język  i  przynajmniej pod względem używania go poprawnie, nie mam litości nad nikim. Dlatego, gdy ktoś się włancza, to ja go wyłączam, a jeśli poszłeś – to już nie wracaj – przynajmniej do mnie.

angIMG_2345y


Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...