Refleksje po wykładzie na gorąco

przez , 25.lut.2016, w mitologiapolska

Refleksje po wykładzie na gorąco

 

Wiem, że  pisowcy dzielą świat na katolików i komunistów, ale choćby nie wiem jak pluli na ludzi, prawdy nie zaplują i świat mimo ich tęsknot do uproszczeń i jednoznaczności, wygląda całkiem inaczej, jest  o wiele bardziej złożony a przez to bardziej interesujący.

Dorota Kania to pisowski pies – gdy pan poszczuje: bierz go! Dorota szczeka, warczy a nawet gryzie. Ale psy zwykle nie przechodzą do historii z braku istotnego znaczenia.

Wykład księdza Jarosława Wąsowicza pt. „Etos Żołnierzy Wyklętych” nie był wykładem historycznym, a jedynie ideologicznym. Ksiądz wykładowca (zapewne nie jest historykiem z wykształcenia, podobnie jak Leszek Żebrowski) mylił się i przeinaczał fakty. Ale cóż się dziwić, że wybielał zbrodniarzy Łupaszkę i Ognia, mających krew dzieci na rękach, a nawet Brygadę Świętokrzyską, skoro z  agresywnego kibola  zrobił  prześladowanego i represjonowanego bohatera?  Kto z jego słuchaczy sprawdzi fakty historyczne? A nawet jeśli sprawdzi, że Łupaszka rozkazał zabić dwumiesięczne niemowlę, to i tak znajdzie usprawiedliwienie, że to nie było polskie dziecko, a zbrodniarz działał w stanie wyższej konieczności dziejowej. I znów przykazanie: „Nie zabijaj!” ma dla katolików jedynie instrumentalne znaczenie. Stosowane jest do wszystkich, tylko nie do nich samych. Ksiądz i w tym rzekł rzecz znaczącą, a mianowicie, że częścią etosu Żołnierzy Wyklętych była religijność katolicka utożsamiana z polskością.  Prawda i ten religijny etos ukazał się w całej pełni przy zbrodniach Burego, który, aby sprawdzić kto z jego jeńców jest Polakiem, a kto Białorusinem, kazał się przeżegnać. Ci, którzy robili to po katolicku zostali uwolnieni, ci natomiast, którzy żegnali się na sposób prawosławny zostali zamordowani obuchem od siekiery, gdyż oszczędzano amunicji.

Polska pisowska potrzebuje nieskalanych bohaterów i kłamstw narodowych, jak komuna, która także w imię ideologii zakłamywała prawdę historyczną. Różnica jest niewielka. Nacjonalizm jak komunizm – zabija!

Fot. Łupaszka (w środku) w otoczeniu kolegów z oddziału

z14516729Q,--Lupaszka---i-jego-zolnierze-sfotografowani-w-194


2 Comments for this entry

  • ~prawy

    W czasach Łupaszki Ty umacniałabyś władzę ludową kapując i mordując bohaterów. Nikt nie słucha Twojego bełkotu. Kwiczysz jak prosie i co z tego?

    • sceptopolonuszatwardzialy

      Dziękuję za komentarz. Otóż żyłam w czasie komuny, nie należałam do PZPR ani żadnych jego przybudówek. Należałam za to do Solidarności, brałam udział w manifestacjach w stanie wojennym, byłam na pogrzebie ksiedza Popiełuszki, a w wolnej Polsce zakładałam Ruch Odbudowy Polski. Mój ojciec brał udział w kampanii wrześniowej i uciekł z sowieckiej niewoli, dziadek brał udział w bitwie warszawskiej, a pradziadek wrócił pieszo z Sybiru. I myślę, że jeżeli cię nie porównam do świni, to dlatego, że zbyt kocham zwierzęta, by je krzywdzić takimi porównaniami. Pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...