Ludzie Wyklęci

przez , 08.mar.2016, w wyboricena

Ludzie Wyklęci

Kto pamięta „Ludzi bezdomnych” i „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, ten przypomina sobie również opisy nędzy ludzi z tzw. niższych klas społecznych, szczególnie w miastach, gdzie tworzyła się klasa robotnicza zatrudniona w przemyśle. Opisy nędzy robotniczej można także przeczytać w „Ziemi Obiecanej” Reymonta i obejrzeć w słynnym filmie Wajdy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zaprzeczał istnieniu tej nędzy i beznadziejnemu życiu ludzi. To była baza, na której tworzył się polski ruch socjalistyczny. Miał on swoje wielkie karty w historii Polski i wielki udział w walce o niepodległość naszej ojczyzny. Wśród przywódców ruchu socjalistycznego można wymienić dwóch ojców polskiej niepodległości Józefa Piłsudskiego i Ignacego Daszyńskiego, premiera pierwszego rządu Niepodległej. Różne były koleje losów socjalistów. Jedni oddali życie dla sprawy, jak Stefan Okrzeja, inni tworzyli programy i realizowali swoje idee przelewając je na papier. Największy z nich Józef Piłsudski stał na czele II RP, o którą walczył zbrojnie i zwyciężał.
Jednak nie wszyscy wiedzą jak trudne były początki ruchu socjalistycznego i kto był ich prekursorem i założycielem pierwszej w dziejach Polski partii socjalistycznej. Był nim nie kto inny, jak Ludwik Waryński twórca partii PROLETARYAT, ideolog polskiego socjalizmu i działacz robotniczy. Aresztowany przez władze carskie zmarł na gruźlicę jako więzień twierdzy Szlisselburg. Partia Waryńskiego była słaba i została szybko rozbita przez władze carskie. Niemniej, uważam, że Waryński zasługuje na pamięć – dziś, 2 marca przypada 127. Rocznica jego śmierci.
Wczoraj był Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na „KŁ” było kilka artykułów im poświęconych. Jestem pacyfistką i wojna pod jakąkolwiek postacią i pod jakimkolwiek pretekstem nie bawi mnie, gdyż uważam, że jest bezsensowna i irracjonalna. Dlatego dziś piszę o Ludziach Wyklętych. Z pewnością należy do nich Ludwik Waryński, człowiek który nikogo nie zabił, który kochał ludzi i starał się im pomagać. W Łobżenicy była ulica Ludwika Waryńskiego. Mieszkałam na niej czternaście lat. Gdy upadła komuna, z rozpędu, nie znając faktów z życia socjalisty, pozbawiono go patronatu nad ulicą – dziś Złotowską, chociaż w II RP od 1920 roku patronował jednej z ulic w Łodzi i nikomu to nie przeszkadzało. Jako puentę podam pewien fakt z historii pewnego podobnego do Łobżenicy miasteczka, w którym ulicę Mikołaja Kopernika zmieniono na Świętego Mikołaja. Cóż, może to znak czasów, które nadchodzą, a w których, jak przewidział rosyjski filozof Michaił Bierdiajew wróci średniowiecze?

11343_913519458762969_3786415585459211169_n-20160308-194218
Fot. Ulica Złotowska, dawniej Ludwika Waryńskiego


Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...