bardzosubiektywnerecenzje

* * *

przez , 04.mar.2017, w bardzosubiektywnerecenzje

*   *   *

„Prawda was wyzwoli” – to taki sam cyniczny oksymoron, jak „Arbeit mach frei”

 

1024px-Auschwitz_entrance-20170304-162432

Zostaw komentarz więcej...

USTROJE RZECZPOSPOLITEJ

przez , 13.gru.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

USTROJE RZECZPOSPOLITEJ

1918 – socjalizm
1918 – 26 – demokracja parlamentarna
1926 – 39 – sanacja
1944 – 1990 – komunizm
1990 – 2015 – demokracja liberalna
od 2015 – katolicyzm

Zostaw komentarz więcej...

O wartości przykazań

przez , 10.paź.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

O wartości przykazań

W getcie podczas okupacji głodny okradał głodnego z pożywienia, chory obdzierał z ubrania umierającego na ulicy, matki prostytuowały się, by nakarmić dzieci… Okazuje się, że w ekstremalnych warunkach dekalog jest nieprzydatny. A to dowodzi, że przykazania nie są wartością constans, a jedynie relatywną. Zresztą, gdzie tu daleko szukać – spowiedź też tego dowodzi, gdyż jest de facto pozwoleniem na grzech.

imagest

Zostaw komentarz więcej...

XD

przez , 16.cze.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

XD

Jeśli logika dyktuje, że należy postąpić TAK, Polak zrobi odwrotnie, żeby pokazać, że ma własne zdanie…

BB-20160616-161115

Zostaw komentarz więcej...

CZY WIECIE, ŻE…?

przez , 20.maj.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

CZY WIECIE, ŻE…?

Za komuny Polki i Polacy czytali książki? Że komuna zlikwidowała analfabetyzm w naszym kraju? Że w bibliotekach i księgarniach można było znaleźć arcydzieła literatury światowej? Że istniały wspaniałe serie wydawnicze, jak: Biblioteka Narodowa „Ossolineum” z naukowymi wstępami do klasyki literatury, jak Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej, jak Nike, jak promująca współczesną literaturę seria Klub Interesującej Książki, jak wspaniały miesięcznik „Literatura na Świecie” i wiele innych. Te pozycje można było kupić lub wypożyczyć bez trudu nawet w tak małych miastach jak Łobżenica. Dziś w księgarniach jedynie bezwartościowe książki typu „Resortowych Dzieci” lub o cudach Jana Pawła II.
Moja kuzynka Halinka była dyrektorem Biblioteki Miejskiej w Kwidzynie, a prywatnie pasjonatką turystyki. Wymyśliła „bibliochody”. Zabierała na piesze rajdy młodzież, a każdy z tych młodych ludzi wkładał do plecaka książkę lub dwie i na wsiach wypożyczali ludziom. I ludzie chętnie czytali. Ba, z utęsknieniem czekali aż „bibliochody” pojawią się znowu z nową dostawą książek.
Ja się pytam, kto dziś czyta klasykę? Kto wie, bez wpisu w googlach kto to byli Proust i Joyce? Kto wie kiedy był barok, a kiedy pozytywizm? Kto się orientuje w polskiej literaturze współczesnej?
Ja zajrzałam do Biblioteki Miejskiej w Łobżenicy i zamarłam ze zgrozy. Trzeba przyznać, że PiS działa szybko. Na półkach zalegają same opracowania o żołnierzach wyklętych, wspomnienia z II wojny, rzeczy o walkach,  martyrologii, itd… itp…
A ja myślę, że naród, który wyżej ceni żołnierzy niż twórców kultury, jest narodem idiotów i tyle na dziś…
Aaaa… Zapomniałam dodać, że podobny wpis chciałam umieścic na forum Tygodnika Nowego. Niestety, cenzura nie przepuściła. Nawet samej wzmianki o mojej kuzynce.

skanowanie0012-20160520-164324

Zostaw komentarz więcej...

Pięć krótkich myśli

przez , 09.maj.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Pięć krótkich myśli

1. Religia w szkole i TVP to antykoncepcja myśli…

2. Niektórzy ludzie, a jest ich większość, nie potrzebują wolności słowa, ponieważ nie mają nic do powiedzenia

3. Naród, który wyżej ceni żołnierzy niż twórców kultury jest narodem idiotów.

4. Rozum można kupić niezmiernie rzadko i za bardzo drogie pieniądze. Natomiast na wielu narodowych straganach można tanio kupić bohaterstwo jako substytut rozumu.

5. Nacjonalizm jest obłędem. Kto złapie prawicowego imbecyla, ten jest stracony dla rozumu. Na zawsze.

Zostaw komentarz więcej...

Ulica Archimedesa

przez , 10.mar.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Ulica Archimedesa

Lubię w chłodne przedwiosenne wieczory spacerować po ulicach i zaułkach Łobżenicy. A znam każdą po imieniu. Najbardziej podobają mi się nazwy: Łąkowa, Łączna, Zajazdowa, Pocztowa, Krótka, Targowa, Mennicza, Spichrzowa… Są neutralne. Nie kojarzą się z polityką, z sortowaniem a przede wszystkim z wojną. A wojny bywają różne. Także te na słowa i obrazy. Broń Boże nie mam tu na myśli obrazy majestatu, a tylko np. obrazy filmowe, lub po prostu fotografie. Żeby nie było, że robię jakieś aluzje polityczne. Jeśli już robię jakieś aluzje to raczej apolityczne. Na przykład w jednym miejscu na murze łobżenickiej kamienicy ktoś sprayem napisał słowo dupa i jeśli o tym piszę, to jest to niewątpliwie aluzja apolityczna. Żeby nie było, że komuś się kojarzy słowo dupa z polityką. Bo mnie absolutnie nie. Nie kojarzy mi się i tyle. Ale cóż, dzisiaj wszystko jest polityką i jeśli ktoś bardzo unika polityki, to tez może być oskarżony o to, że politykuje, gdyż jest za a nawet przeciw. I tu przypomniał mi się dobry wojak Szwejk, który powiedział, że szkoda, bo najjaśniejszego pana muchy obsrały (na obrazie rzecz jasna) i został oskarżony o obrazę majestatu. Wsadzono go do aresztu. Aktualny jest także Gombrowicz ze swoim „Jakże ja bym śmiał w dzisiejszych czasach coś mniemać, albo i nie mniemać!” Cóż milczenie jest złotem, a mowa tylko srebrem… A swoja drogą to przydałaby się w naszym mieście ulica Szwejka, albo Don Kichote’a – rycerzy, którzy nikogo nie zabili. Śmiertelna powaga naszych współziomków zostałaby może zastąpiona jakże zdrowym śmiechem? Albo ulica Archimedesa – matematyka i filozofa, którego nie lubią tępi uczniowie. I tępi żołdacy. Archimedesa piszącego na piasku skomplikowane wzory geometryczne zamordował legionista rzymski, tępy i bezmyślny żołdak, oby był wyklęty! Ktoś może się obrazi, że wojny kojarzę z poważnymi kryzysami intelektualnymi ludzkości, po prostu z totalnym deficytem pracy szarych komórek, czyli po prostu z bezrobociem mózgu. A że na bezrobociu zysku nie ma żadnego, więc straty idą nie tylko w miliony (pomordowanych), jak podczas ostatniej wojny, ale już w miliardy (zmiażdżonych) podczas przyszłej. Są jednak tacy idioci, którzy się z przyszłej wojny cieszą, i to, że słowo idiota rymuje się ze słowem patriota, także z polityką nie ma nic wspólnego.

Death_of_Archimedes-20160310-080446
Fot. Thomas Degeorge, Śmierć Archimedesa, olej na płótnie, 1815

Zostaw komentarz więcej...

Czyńcie sobie ziemię poddaną…

przez , 08.lut.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Czyńcie sobie ziemię poddaną…

 

Kocham zwierzęta bardziej niż ludzi, bo chociaż panuje wśród zwierząt walka o byt i jedne zjadają inne, to na pewno zwierzęta nie są hipokrytami. Naprawdę zakłamanie to cecha czysto ludzka. Nie dobroć, której nie ma, nie rozum, który często wodzi na manowce, bo po prostu jest nieużywany, nie miłość, którą mamy wyłącznie dla siebie, a hipokryzja odróżnia człowieka od zwierząt. Kto jest wolny od zakłamania, musi przyznać, że nasi bracia mniejsi, lepsi są od nas pod względem moralnym właśnie o ten mały szczegół charakteru człowieka.

Pojawił się na Fb filmik ilustrujący w jaki sposób człowiek czyni sobie ziemię poddaną. Cytat pochodzi z Biblii, którą stworzyły prymitywne koczownicze plemiona pustynne ok. 2000 lat p.n.e. po to, by uzasadnić swoje zbrodnie. Fenomen efektu biblijnego trwa do dziś, chociaż ludzkość triumfalnie i z dumą wkroczyła w XXI stulecie, stulecie po wieku „zdobycia Kosmosu”. Rzekomy nakaz Boga  „Czyńcie sobie ziemię poddaną” trafia i dziś do wielu milionów ludzi i usprawiedliwia ich brak wrażliwości na cierpienie, na krzywdę, na bestialstwo. Filmik pokazywał w jaki sposób przemysł spożywczy z małych (trzydziestocentymetrowych) prosiąt robi szynki, wrzucając je do żywcem do wrzątku. W ogóle hodowla zwierząt przeznaczonych dla przemysłu spożywczego przekracza wszelką możliwą do zaakceptowania formę. Człowiek wrażliwy znając te fakty, musi się do nich odnieść negatywnie. Tylko prymitywny i bezmyślny osobnik może akceptować metody hodowli i uboju (także rytualnego) zwierząt. I nie chodzi tu o to, by wszyscy ludzie byli wegetarianami. Bardzo szanuję wegetarian, ale piszę ten artykuł po to, by ludzie jedzący mięso postarali się chociaż o to, by nie stosowano najbardziej drastycznych form mordowania zwierząt. Wiem, że dobrej śmierci nie ma, ale to nie znaczy, by bestialstwo wobec zwierząt było akceptowane.

Filmik, o którym mowa zniknął z Facebooka. Biznes się wściekł zapewne. Pewnie, lepiej żeby ludzie nie znali prawdy. Po co mają się czuć mordercami, jedząc mięso, skoro i tak na  sposoby pozyskiwania pysznych i wspaniałych produktów mięsnych nie maja żadnego wpływu?

Jest piękna książka profesora Zbigniewa Kuchowicza pt. „Obyczaje staropolskie”, pięknie i ze znawstwem napisana. Czytałam ją w latach siedemdziesiątych i fascynowałam się treściami tam zawartymi. Dziś patrzę na to trochę inaczej i wcale nie zastanawia mnie fakt, że jedyną rzeczą jaką dziś pamiętam z tej książki, to sposób w jaki nasi przodkowie piekli drób. Otóż piekli go żywcem, a ochładzając w trakcie pieczenia mózg, osiągali efekt, że upieczony kogut na półmisku podskakiwał, co wprawiało w niezwykle dobry nastrój biesiadujących. Śmiechu było co niemiara a i dobrą zabawą godzi się człowiekowi czas swój umilić.

A teraz zadam pytanie za tysiąc złotych. Kto lubi czerninę? Wielu. Czy ci, którzy zajadają się smaczną zupą wiedzą jak pozyskuje się krew potrzebną do jej przyrządzenia? Otóż kaczce lub gęsi gospodyni (tak, zwykle to robi kobieta niesłusznie podejrzewana o wrażliwość i delikatność) na żywca robi dziurkę w głowie, by spuścić krew. E tam, po co w ogóle o tym mówić, skoro nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie tego bólu, który ptak doświadcza i nawet o tym nie myśli. No bo właściwie po co używać rozumu? Skoro można bezpiecznie i łatwo żyć bez niego? Przecież to Pan Bóg kazał czynić sobie ziemię poddaną…

Zostaw komentarz więcej...

Dziś jeszcze krócej…

przez , 26.sty.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Dziś jeszcze krócej…

Przyszła mi do głowy taka potrójna refleksja, ze według logiki parakonsystentnej słynne zdanie Wałęsy „Jestem za a nawet przeciw” może być prawdziwe. W związku z czym być może zamiast się z niego wyśmiewać, powinniśmy uznać go za nowoczesnego myśliciela?

Przyszło mi do głowy, że optymizm i śmiech to może taki nasz mechanizm obronny, bo gdybyśmy mieli widzieć świat takim jakim jest naprawdę, może odechciałoby nam się żyć? A swoją drogą w powiedzeniu, że pesymiści to tez optymiści tylko lepiej poinformowani, może się mieścić cała prawda i jeszcze pół.

Ktoś pochwalił się swego czasu tym, że dekalog to dla niego codzienna praktyka. A mnie przyszło do głowy, ze jak ktoś ma łatwe życie, to mu łatwo przestrzegać dekalogu. I wyobraziłam sobie sytuację w warszawskim getcie, gdzie głodny okradał głodnego, potrzebujący ubrania obdzierał z niego umierającego na ulicy, a matki prostytuowały się, by nakarmić swoje dzieci… I gdzie tu miejsce na ten wasz dekalog, ja się pytam?

Przepraszam za pesymizm, ale jestem dziś dobrze poinformowana

Zostaw komentarz więcej...

Vive La France!

przez , 26.lis.2015, w bardzosubiektywnerecenzje

Vive La France!

 

Francja jest przykładem kraju wolnego i o wysokiej kulturze intelektualnej, która dzięki tej wolności mogła się rozwijać. Albert Camus, Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir to przykłady sztandarowe twórców i intelektualistów z dziedziny filozofii i literatury. Ale podobnie na poziomie światowym rozwijała się tam muzyka i malarstwo, tudzież teatr, architektura i inne dziedziny kultury. Prawdziwy twórca i intelektualista jest zawsze kontrowersyjny, gdyż mówi rzeczy nowe, niekonwencjonalne i burzy w jakimś stopniu zastany porządek rzeczy. W społeczeństwie francuskim, które jest otwarte, prawdziwy intelektualista ma szansę stać się autorytetem, a treści które stworzył staja się rzeczywistością.  Historia zanotowała, że co bardziej artystyczna dusza na przestrzeni poprzednich stuleci, ale i obecnie ciągnęła i ciągnie do Paryża, bo tam była ta atmosfera kusząca. Niekoniecznie niestety podobało się to kołtuńskim i drobnomieszczańskim środowiskom polskim uważającym się za wielce ukulturalnione. W Paryżu iskrzył duch sztuki, duch prącej do przodu cywilizacji. W Polsce niestety było z tym źle. Bo Polska była i nadal jest zadupiem gdzie kropidło i zadufany w sobie klecha wyznacza kanony.
W polskim narodzie prawdziwie twórcza intelektualnie czy artystycznie jednostka nie ma żadnych szans. Naród jest ciemny i jeśli nawet znajdzie się ktoś odważny o nowym spojrzeniu na rzeczywistość, zostanie wyklęty i przeklęty. Zostaje skazany albo na banicję albo na infamię. Zaszczują go i zniszczą, a jego dzieło jeśli nie zostanie spalone na stosie, to pójdzie w zapomnienie. W Polsce nazywa się intelektualistami takie nietwórcze jednostki z tytułami jak profesor minister Gliński. Jest on typowym autorytetem. Autorytet zaś ma za zadanie mieć tytuł (bo to cenią jego wyznawcy) i pleść banały, czyli to, co motłoch chce usłyszeć. Takim autorytetem jest też Jerzy Robert Nowak, którego książki są jedynie kompilacjami i oprócz tytułów, nie zawierają w ogóle twórczego i niekonwencjonalnego spojrzenia na życie. Dlatego Polacy są tak mało twórczym narodem, ciemnym i zacofanym. I teraz, gdy władzę absolutną przejął PiS,  mają przed sobą niepowtarzalna szansę swoją ciemnotę i zacofanie pogłębić. O co Boga prosimy
Amen

La-Troupe-De-Mlle-Eglantine-20151126-092241

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...