Pięć krótkich myśli

przez , 09.maj.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Pięć krótkich myśli

1. Religia w szkole i TVP to antykoncepcja myśli…

2. Niektórzy ludzie, a jest ich większość, nie potrzebują wolności słowa, ponieważ nie mają nic do powiedzenia

3. Naród, który wyżej ceni żołnierzy niż twórców kultury jest narodem idiotów.

4. Rozum można kupić niezmiernie rzadko i za bardzo drogie pieniądze. Natomiast na wielu narodowych straganach można tanio kupić bohaterstwo jako substytut rozumu.

5. Nacjonalizm jest obłędem. Kto złapie prawicowego imbecyla, ten jest stracony dla rozumu. Na zawsze.

Zostaw komentarz więcej...

MOJE MISTERIUM

przez , 28.mar.2016, w wyboricena

MOJE MISTERIUM

ZDRADA
Kłania się przed dostojnym Kajfaszem jeszcze pewny siebie. Mimo wyrazu pogardy na czarnobrodej twarzy arcykapłana, roztacza przed oczyma własnej duszy słodkie owoce zdrady i podłości. Tak myśli. Biedny człowiek. Wyniosły Kajfasz rzuca mu niedbale trzos pod nogi. Mały, podły, skulony w swej małości prawą ręką czyni znaki na czole, ustach i piersi na znak szacunku. Lewa wysuwa się spod szaty i wydłuża ze zgrabiałą dłonią w pożądaniu bezwarunkowym i rzeczywistym jak ciało. Zakrzywione palce chwytają zdobycz i chowają za pazuchę. Symbol wszelkiej zdrady i upodlenia. Wziął na siebie całą nędzę ludzkiej natury. Samobójca, którego nie pożałował nikt…

PRZED SĄDEM
- Cóż to jest prawda? – zapytał filozoficznie Piłat. Jeszcze nie zrozumiał, jeszcze nie pojął podłej gry sanhedrynu. I usiłował go ocalić. Bo widział w nim wędrownego nauczyciela z garstką wiernych uczniów. Lecz padło groźne słowo „król” i „nie mamy króla, lecz cesarza”. Piłat nie miał ochoty zawisnąć na krzyżu zamiast Jezusa. Piłat chciał żyć i rządzić, więc musiał uznać swoją bezsilność wobec podstępu i zdrady. Pomyślał tylko, że okrutna śmierć nie wybiera. Nagle dopada winnych i niewinnych. I pomyślał, że jednak ma szczęście, będąc po drugiej stronie… Po stronie wydającej wyroki…

ŚMIECH
A u Heroda gwarno, wesoło. Wino. Kobiety. Gdy ujrzano Jezusa, poproszono o cud. Ale cuda nie pojawiają się ni stąd ni zowąd. Żeby był cud musi być pokora. Jezus stał nieruchomo zapatrzony w dal gdzieś poza horyzont. Śmiech obił mu się o uszy jak pusty dźwięk. Tam, gdzieś w dali, z daleka od małych ludzi czekały rzeczy wielkie, których ten świat nigdy nie zrozumie. Marzyciel ośmieszony. Wyższy ponad śmiech i ponad prostotę świata.

WERONIKA
Kobiety kochały Jezusa. Miłością jakąś nieziemską, nietutejszą, która nie da się zranić ani pokonać. To one go rozumiały w swej kobiecej intuicji. To one wiedziały to, czego nie mogli zrozumieć uczniowie. Marta i Maria, Maria Magdalena i inne. I Weronika od świętego oblicza. Dołączyła na samym końcu. Przez dobroć. Przez współczucie. Znalazła wielkość.

MATKA
Spojrzenie w oczy, które mówi wszystko. Syn ukochany, największa miłość jej życia w hańbie i poniżeniu. Matka nie płacze, nie szlocha. W jej twarzy widać dumę i ta duma pomaga mu, dodaje sił i blasku. Nikt tego nie widzi. Tylko oni dwoje w królewskim spojrzeniu na dnie ziemskiego piekła.

UPADEK
Tu upadł po raz trzeci… Twarzą w błoto. Dłoń konwulsyjnie zaciska się w pięść zbierając piasek i resztki traw. Zaklejone łzami, potem i krwią powieki usiłują podnieść się z trudem. Drgający i niewyraźny obraz blisko oczu – rozpoznaje – to ciężkie caligae legionisty. Ktoś chwyta go za szatę na plecach i stawia na nogi lekko jak pusty worek. Jezus chwieje się. Lecz kondukt rusza. Musi iść, nie licząc upadków…

KRZYŻ
Zrozpaczony krzyk rozcina powietrze i milknie równie nagle, jak się pojawił. Głuche stukanie młota. Gwoździe bolą bardziej niż cokolwiek do tej pory. Już stawiają wysoko. Ponad ziemię. Już niedługo. Już za chwilę przyjdzie ukojenie. Być może nikt do tej pory i przez wieki później tak nie pożądał śmierci jak on…

IMG_4641-20160328-115441

Zostaw komentarz więcej...

Krótko

przez , 24.mar.2016, w wyboricena

Krótko

Wiadomo, że facetami miotają silne emocje nie do opanowania, więc biją, gwałcą i mordują. I chrześcijanie się pod tym względem niczym nie różnią od muzułmanów. Tyle tylko, że chrześcijaństwo jest w odwrocie a islam w natarciu…

Zostaw komentarz więcej...

Relatywnie o patriotyzmie

przez , 16.mar.2016, w mitologiapolska

Relatywnie o patriotyzmie

Byłam patriotką w stanie wojennym. I wtedy ta postawa wymagała odwagi. Być patriotą dziś – to wstyd!

Plik-lustro

Zostaw komentarz więcej...

Ulica Archimedesa

przez , 10.mar.2016, w bardzosubiektywnerecenzje

Ulica Archimedesa

Lubię w chłodne przedwiosenne wieczory spacerować po ulicach i zaułkach Łobżenicy. A znam każdą po imieniu. Najbardziej podobają mi się nazwy: Łąkowa, Łączna, Zajazdowa, Pocztowa, Krótka, Targowa, Mennicza, Spichrzowa… Są neutralne. Nie kojarzą się z polityką, z sortowaniem a przede wszystkim z wojną. A wojny bywają różne. Także te na słowa i obrazy. Broń Boże nie mam tu na myśli obrazy majestatu, a tylko np. obrazy filmowe, lub po prostu fotografie. Żeby nie było, że robię jakieś aluzje polityczne. Jeśli już robię jakieś aluzje to raczej apolityczne. Na przykład w jednym miejscu na murze łobżenickiej kamienicy ktoś sprayem napisał słowo dupa i jeśli o tym piszę, to jest to niewątpliwie aluzja apolityczna. Żeby nie było, że komuś się kojarzy słowo dupa z polityką. Bo mnie absolutnie nie. Nie kojarzy mi się i tyle. Ale cóż, dzisiaj wszystko jest polityką i jeśli ktoś bardzo unika polityki, to tez może być oskarżony o to, że politykuje, gdyż jest za a nawet przeciw. I tu przypomniał mi się dobry wojak Szwejk, który powiedział, że szkoda, bo najjaśniejszego pana muchy obsrały (na obrazie rzecz jasna) i został oskarżony o obrazę majestatu. Wsadzono go do aresztu. Aktualny jest także Gombrowicz ze swoim „Jakże ja bym śmiał w dzisiejszych czasach coś mniemać, albo i nie mniemać!” Cóż milczenie jest złotem, a mowa tylko srebrem… A swoja drogą to przydałaby się w naszym mieście ulica Szwejka, albo Don Kichote’a – rycerzy, którzy nikogo nie zabili. Śmiertelna powaga naszych współziomków zostałaby może zastąpiona jakże zdrowym śmiechem? Albo ulica Archimedesa – matematyka i filozofa, którego nie lubią tępi uczniowie. I tępi żołdacy. Archimedesa piszącego na piasku skomplikowane wzory geometryczne zamordował legionista rzymski, tępy i bezmyślny żołdak, oby był wyklęty! Ktoś może się obrazi, że wojny kojarzę z poważnymi kryzysami intelektualnymi ludzkości, po prostu z totalnym deficytem pracy szarych komórek, czyli po prostu z bezrobociem mózgu. A że na bezrobociu zysku nie ma żadnego, więc straty idą nie tylko w miliony (pomordowanych), jak podczas ostatniej wojny, ale już w miliardy (zmiażdżonych) podczas przyszłej. Są jednak tacy idioci, którzy się z przyszłej wojny cieszą, i to, że słowo idiota rymuje się ze słowem patriota, także z polityką nie ma nic wspólnego.

Death_of_Archimedes-20160310-080446
Fot. Thomas Degeorge, Śmierć Archimedesa, olej na płótnie, 1815

Zostaw komentarz więcej...

Ludzie Wyklęci

przez , 08.mar.2016, w wyboricena

Ludzie Wyklęci

Kto pamięta „Ludzi bezdomnych” i „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, ten przypomina sobie również opisy nędzy ludzi z tzw. niższych klas społecznych, szczególnie w miastach, gdzie tworzyła się klasa robotnicza zatrudniona w przemyśle. Opisy nędzy robotniczej można także przeczytać w „Ziemi Obiecanej” Reymonta i obejrzeć w słynnym filmie Wajdy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zaprzeczał istnieniu tej nędzy i beznadziejnemu życiu ludzi. To była baza, na której tworzył się polski ruch socjalistyczny. Miał on swoje wielkie karty w historii Polski i wielki udział w walce o niepodległość naszej ojczyzny. Wśród przywódców ruchu socjalistycznego można wymienić dwóch ojców polskiej niepodległości Józefa Piłsudskiego i Ignacego Daszyńskiego, premiera pierwszego rządu Niepodległej. Różne były koleje losów socjalistów. Jedni oddali życie dla sprawy, jak Stefan Okrzeja, inni tworzyli programy i realizowali swoje idee przelewając je na papier. Największy z nich Józef Piłsudski stał na czele II RP, o którą walczył zbrojnie i zwyciężał.
Jednak nie wszyscy wiedzą jak trudne były początki ruchu socjalistycznego i kto był ich prekursorem i założycielem pierwszej w dziejach Polski partii socjalistycznej. Był nim nie kto inny, jak Ludwik Waryński twórca partii PROLETARYAT, ideolog polskiego socjalizmu i działacz robotniczy. Aresztowany przez władze carskie zmarł na gruźlicę jako więzień twierdzy Szlisselburg. Partia Waryńskiego była słaba i została szybko rozbita przez władze carskie. Niemniej, uważam, że Waryński zasługuje na pamięć – dziś, 2 marca przypada 127. Rocznica jego śmierci.
Wczoraj był Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na „KŁ” było kilka artykułów im poświęconych. Jestem pacyfistką i wojna pod jakąkolwiek postacią i pod jakimkolwiek pretekstem nie bawi mnie, gdyż uważam, że jest bezsensowna i irracjonalna. Dlatego dziś piszę o Ludziach Wyklętych. Z pewnością należy do nich Ludwik Waryński, człowiek który nikogo nie zabił, który kochał ludzi i starał się im pomagać. W Łobżenicy była ulica Ludwika Waryńskiego. Mieszkałam na niej czternaście lat. Gdy upadła komuna, z rozpędu, nie znając faktów z życia socjalisty, pozbawiono go patronatu nad ulicą – dziś Złotowską, chociaż w II RP od 1920 roku patronował jednej z ulic w Łodzi i nikomu to nie przeszkadzało. Jako puentę podam pewien fakt z historii pewnego podobnego do Łobżenicy miasteczka, w którym ulicę Mikołaja Kopernika zmieniono na Świętego Mikołaja. Cóż, może to znak czasów, które nadchodzą, a w których, jak przewidział rosyjski filozof Michaił Bierdiajew wróci średniowiecze?

11343_913519458762969_3786415585459211169_n-20160308-194218
Fot. Ulica Złotowska, dawniej Ludwika Waryńskiego

Zostaw komentarz więcej...

Zachował się jak trzeba…

przez , 05.mar.2016, w mitologiapolska

Zachował się jak trzeba…

Pewien młody człowiek, uczeń klasy wojskowej, który twierdził, że jest z powołania żołnierzem, wielbił wyklętych i nosił patriotyczne ubrania, mieszkał u mojej sąsiadki emerytki na stancji. Bez jej wiedzy dogrzewał sobie pokój farelką, gdyż jako twardziel z powołania lubił mieć w pokoju 25 stopni ciepła. Gdy przyszedł rachunek za prąd, biedna emerytka przeżegnała się, bo było to 800 złotych. Gdy mu to pokazała, wyklęty odwrócił się plecami i wyprowadził się, nie zapłaciwszy nawet za pokój 300 złotych, nie mówiąc już o pokryciu kosztów za zużyty przez niego prąd. Ot, prawdziwy wyklęty młody człowiek. Nic dodać nic ująć. Zachował się jak trzeba…

3b0e5776bca3

Zostaw komentarz więcej...

Dwie krótkie refleksje

przez , 04.mar.2016, w wyboricena

Dwie krótkie refleksje

Można przy pomocy wulgarnych słów powiedzieć rzecz mądrą i bardzo inteligentną. Można też w kulturalnych słowach wykazać się tak niewiarygodnym chamstwem, że to się w pale nie mieści…

Pisowcy, którzy najczęściej nie kiwnęli palcem w bucie dla polskiej niepodległości, jak Duda, który wtedy srał w pieluchy, czy jak Kaczyński, który był tchórzem, dziś opluwają tych, którzy wtedy narażali życie. Znaki czasu?

solidarnosc-w-gabinecie-dyrektora_1_1309374516232612-20160304-130234

Zostaw komentarz więcej...

Refleksje po wykładzie na gorąco

przez , 25.lut.2016, w mitologiapolska

Refleksje po wykładzie na gorąco

 

Wiem, że  pisowcy dzielą świat na katolików i komunistów, ale choćby nie wiem jak pluli na ludzi, prawdy nie zaplują i świat mimo ich tęsknot do uproszczeń i jednoznaczności, wygląda całkiem inaczej, jest  o wiele bardziej złożony a przez to bardziej interesujący.

Dorota Kania to pisowski pies – gdy pan poszczuje: bierz go! Dorota szczeka, warczy a nawet gryzie. Ale psy zwykle nie przechodzą do historii z braku istotnego znaczenia.

Wykład księdza Jarosława Wąsowicza pt. „Etos Żołnierzy Wyklętych” nie był wykładem historycznym, a jedynie ideologicznym. Ksiądz wykładowca (zapewne nie jest historykiem z wykształcenia, podobnie jak Leszek Żebrowski) mylił się i przeinaczał fakty. Ale cóż się dziwić, że wybielał zbrodniarzy Łupaszkę i Ognia, mających krew dzieci na rękach, a nawet Brygadę Świętokrzyską, skoro z  agresywnego kibola  zrobił  prześladowanego i represjonowanego bohatera?  Kto z jego słuchaczy sprawdzi fakty historyczne? A nawet jeśli sprawdzi, że Łupaszka rozkazał zabić dwumiesięczne niemowlę, to i tak znajdzie usprawiedliwienie, że to nie było polskie dziecko, a zbrodniarz działał w stanie wyższej konieczności dziejowej. I znów przykazanie: „Nie zabijaj!” ma dla katolików jedynie instrumentalne znaczenie. Stosowane jest do wszystkich, tylko nie do nich samych. Ksiądz i w tym rzekł rzecz znaczącą, a mianowicie, że częścią etosu Żołnierzy Wyklętych była religijność katolicka utożsamiana z polskością.  Prawda i ten religijny etos ukazał się w całej pełni przy zbrodniach Burego, który, aby sprawdzić kto z jego jeńców jest Polakiem, a kto Białorusinem, kazał się przeżegnać. Ci, którzy robili to po katolicku zostali uwolnieni, ci natomiast, którzy żegnali się na sposób prawosławny zostali zamordowani obuchem od siekiery, gdyż oszczędzano amunicji.

Polska pisowska potrzebuje nieskalanych bohaterów i kłamstw narodowych, jak komuna, która także w imię ideologii zakłamywała prawdę historyczną. Różnica jest niewielka. Nacjonalizm jak komunizm – zabija!

Fot. Łupaszka (w środku) w otoczeniu kolegów z oddziału

z14516729Q,--Lupaszka---i-jego-zolnierze-sfotografowani-w-194

2 komentarze więcej...

Przypowieść

przez , 15.lut.2016, w zabawawpoezje

Przypowieść

Byłam świadkiem takiej sceny. Dwóch ludzi remontowało dach. Pod dachem przyczepione było misternie zbudowane gniazdo jaskółek, a w nim bezradne nieopierzone jaskółcze pisklę. Jeden z tych dwóch rozwalił kijem gniazdo i zrzucił resztki na ziemię. Wtedy upadło też na ziemię bezradne nieopierzone jaskółcze pisklę. Młody człowiek podniósł je i usiłował nakarmić przynętą wędkarską. Gdy pisklę nie chciało jeść, powiedział:

- Nie chce jeść, to niech pofrunie – po czym wyrzucił ptaka wysoko w górę.

Zrozpaczona para jaskółek krążyła tymczasem wokół miejsca, gdzie powinno być gniazdo. Wtedy człowiek powiedział:

- Zobacz, jakie mściwe. Krążą tu, by nam przeszkadzać w pracy…

Fot. Krym, Jaskółcze Gniazdo

krym-jaskolcze-gniazdo-20160215-122303

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...